Ależ wiem doskonale że w ludziach tkwi instynkt walki lub wrecz bezinteresownej agresji.
Widze jednak pewne cechy takich autonomicznych organizmów jak średniowieczne miasta grody które stosuja zaczatki ucywilizowania form życia i okiełznanaia agresji .
Kraków badź co badź nie podlegał królowi w sposób administracyjny posiadał swój wybieralny samorzad z wojtem na czele posiadał też swój sad i kata gdzie sadzono i karano złoczyńców czyli tych osobników o wybujałej agresji i skłoności do zła czyli podobnie jak to sie dzieje w dzisiejszych demokratycznych krajach.
Jeżeli chodzi u układy z monarchą na Wawelu ten zapozyczał sie u bogatych mieszczan i był w pewnym układzie zależności zmuszon poniekąd respektować ich prawa.
Chciałem powiedzieć że w ówczesnych czasach instynkt walki pośród wielmożow był nieokiełznany a wielmoża był bezkarny dopoki nie trafił na innego silniejszego i bardziej bezwzglednego w swych działaniach.
Krakow podałem jako dobry przykład choć daleki od doskonałości.
