Trochę się wstydzę, ale...

Trochę się wstydzę, ale...

Postprzez Rozum » 19 gru 2009, o 23:31

...bo generalnie pewnie temat się sprowadzi do korepetycji z fizyki. Zatem - jak dużo trzeba tzw. zachodu, żeby wybić się z orbity ciała o masie księżyca? No bo żeby w ogóle wbić się na orbitę ziemii, to trzeba jakiejś tam wielgachnej ekipy na dole, rozpadającej się rakiety i innych bajerów.
Pytanie jest takie - jak to zrobił p. Armstrong i następni?
Zielony plankton ożywia nie tylko ocean
Rozum
 
Posty: 1019
Dołączył(a): 4 sty 2004, o 01:01

Re: Trochę się wstydzę, ale...

Postprzez Dr hab. Watson » 19 gru 2009, o 23:49

Nie wiem ile ważyło to coś, czym podróżowali zdobywcy Księżyca, ale na oko mogę powiedzieć, że aby uciec z pola grawitacyjnego Księżyca potrzebne jest ok. 5 razy mniej energii, niż aby uciec z pola grawitacyjnego ziemi.
Ucieczka z Księżyca w stronę ziemi (gdzie pomaga nam ziemska grawitacja) jest jeszcze łatwiejsza. Przy czym np. kuli wystrzelonej z pistoletu z Księżyca w stronę Ziemi tej energii minimalnie zabraknie.
Żyję.
Dr hab. Watson
Administrator
 
Posty: 40
Dołączył(a): 13 lip 2003, o 15:28
Lokalizacja: Kraków

Re: Trochę się wstydzę, ale...

Postprzez victoria » 19 gru 2009, o 23:53

zmykam :lol:
Za wszczynanie dyskusji z czerwonem będę wywalał...
"Wielce czcigodna Victoria żyjąc w świecie bajek szczególnie rozmiłowała się w kobietach na miotle przybywających na wzgórza Świętokrzyskie, tym samym będąc zagrożoną spaleniem mówi językiem szatana, jak my wszyscy..."
Ciekawe25
victoria
 
Posty: 1860
Dołączył(a): 24 gru 2002, o 19:30
Lokalizacja: z innej bajki

Re: Trochę się wstydzę, ale...

Postprzez Rozum » 20 gru 2009, o 00:00

Tego się właśnie spodziewałem. Ogólnikowa odpowiedź bez konkretów.
(jak pamiętam taką wagę w Museum of Technics w Londynie to pokazywało różnicę siedmiokrotną)
Zielony plankton ożywia nie tylko ocean
Rozum
 
Posty: 1019
Dołączył(a): 4 sty 2004, o 01:01

Re: Trochę się wstydzę, ale...

Postprzez Dr hab. Watson » 20 gru 2009, o 00:07

Rozum napisał(a):Tego się właśnie spodziewałem. Ogólnikowa odpowiedź bez konkretów.
(jak pamiętam taką wagę w Museum of Technics w Londynie to pokazywało różnicę siedmiokrotną)

Wybacz mi, ale mając podstawową wiedzę z mechaniki, mogłem jedynie na karteczce policzyć te kilka ogólników. Policzenie ile energii ma zużyć mały prom (gdybym znał jego masę?), który startuje z Księżyca i zmierza (z niejednostajną prędkością) na orbitę Ziemi, lecąc w rzadkiej "atmosferze" Księżyca, gdzie wydajność silników rakietowych jest nieco inna niż na Ziemi, zużywając po drodze paliwo - niekoniecznie w sposób równomierny (nie znam technik lotów kosmicznych), przekracza moje możliwości - szczególnie w obliczu braku danych.

Jeżeli chcesz gotowca to sobie pogooglaj. Ja Ci mogę najwyżej powiedzieć czy to co znalazłeś jest prawdopodobne.
Żyję.
Dr hab. Watson
Administrator
 
Posty: 40
Dołączył(a): 13 lip 2003, o 15:28
Lokalizacja: Kraków

Re: Trochę się wstydzę, ale...

Postprzez Rozum » 20 gru 2009, o 00:09

A czy realne jest - znając technikę w latach 60. - żeby pojazd, który ląduje na księżycu, potem bez żadnego "naziemnego" (naksiężycowego) wsparcia, osobnej rakietki i innych takich bajerów jest w stanie wrócić z księżyca?
Zielony plankton ożywia nie tylko ocean
Rozum
 
Posty: 1019
Dołączył(a): 4 sty 2004, o 01:01

Re: Trochę się wstydzę, ale...

Postprzez Rozum » 20 gru 2009, o 00:10

Góglanie niestety sprowadzi się do wyboru między nasowską propagandą i stronami płaskoziemców. Obie wersje są trochę żenujące.
Zielony plankton ożywia nie tylko ocean
Rozum
 
Posty: 1019
Dołączył(a): 4 sty 2004, o 01:01

Re: Trochę się wstydzę, ale...

Postprzez Morthyr » 15 lut 2010, o 13:35

Nie mam żadnej wiedzy na ten temat, ale nie wierze jednak, żeby wiara w lot na księżyc była tak powszechna gdyby obiektywnie była podważalna. Grupa ludzi którzy nie wierzą w lot jest spora, tylko czy wśród nich znajdują się także jacyś uznani naukowo?
Wolności, Pracy i Chleba !!!
Morthyr
 
Posty: 963
Dołączył(a): 18 wrz 2004, o 10:39

Re: Trochę się wstydzę, ale...

Postprzez anonim » 21 lut 2010, o 20:07

A czy realne jest - znając technikę w latach 60. - żeby pojazd, który ląduje na księżycu, potem bez żadnego "naziemnego" (naksiężycowego) wsparcia, osobnej rakietki i innych takich bajerów jest w stanie wrócić z księżyca?

Realne do wykonania w nawet w latach 60-tych
Zauwaz że start z Ziemi jest niezwykle energochlonny poniewaz przy duzej ziemskiej grawitacji i oporze atmosfery trzeba wynieść ten cały majdan z dodatkowymi zbiornikami paliwa potrzebnego do wyhamowania predkosci przy lądowaniu na Ksiezycu (brak atmosfery) oraz paliwa potrzebnego do startu z ksiezyca w strone Ziemi (hamowanie przy ladowaniu na Ziemi moze juz odbywac sie bez paliwa) tak wiec przy starcie z Ksiezyca pojaz pozbywa sie juz calego tego balasu, (zbiornikow) startuje sama kapsuła z ostatnim członem napedowym i przy dodatkowo kilkakrotnie mniejszej grawitacji ksiezycowej.
Jesli omnie chodzi to nie watpię w relacje Nasa.
anonim
 
Posty: 1493
Dołączył(a): 20 cze 2007, o 19:53
Lokalizacja: gdzieś z Galicji


Powrót do Tematy historyczne - ŚWIAT

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron